Kawały o Rosjanach
| Strona 1 | 2 3 Nastepne z kategorii: Rosjanie Jedzie pociąg po Polsce i nagle wstrząs, zjeżdza w pełnym pędzie na łąkę, przebija się przez las i staje w życie. Pasażerowie ochłonawszy po pierwszym szoku, wyskakują z pociągu i lecą do przodu do maszynisty.
Znajdują go głupawo uśmiechniętego.
-Panie, co się stało?
-No nic takiego, na torach stał ruski sołdat, ręce rozkrzyzował, o tak!
-Coś Pan narobił, wykoleić pociąg z takiego powodu, trzeba było go przejchać!!
-Też tak zrobiłem, on spierdolił na trawę , ja za nim, on w las, ja za nim, dopiero skurwysyna w
życie dorwałem !!
ZSRR, czasy Breżniewa. Zima, ogromna kolejka pod sklepem mięsnym.
Ludzie stoją już dość długo, przytupują, wychodzi kierownik:
- Towarzysze, właśnie dostałem wiadomość, że mięsa będzie mniej, niż
początkowo mówiono. Nie starczy dla wszystkich, wobec tego towarzysze Żydzi, proszę odejść.
Odeszli, minęła następna godzina. Wychodzi kierownik:
- Towarzysze, dostałem wiadomość, że mięsa będzie jeszcze mniej.
W takim razie towarzysze bezpartyjni, proszę odejść.
Odeszli. Za jakiś czas kierownik wychodzi jeszcze raz:
- Towarzysze, niestety dostałem wiadomość, że dostawy mięsa nie
będzie.
A na to ludzie: - No tak, Żydom zawsze najlepiej!
- Czy to prawda, że po katastrofie w Czarnobylu nie można jeść jabłek? - Nieprawda. Jabłka można jeść ile się chce, natomiast ogryzki należy zakopywać w ziemi na głębokość co najmniej dwóch metrów. Z polowania wracają Rosjanie, ciągnąc za sobą niedźwiedzia. Zauważa ich Amerykanin i wskazując na misia pyta: - Grizli? - Niet, strelali!
Znany rosyjski kompozytor umiera i mówi do faceta który spisuje testament: - Chciałbym, aby na moim pogrzebie zagrała orkiestra symfoniczna. - A co pan chciałby usłyszeć? |
Diabeł złapał Polaka, Ruskiego, Niemca i mówi: - Każdy z was musi przepłynąć przez Nil. Wypuszczę tego, któremu krokodyl nie odgryzie jąder! Pierwszy przez Nil przepłynął Niemiec. Gdy wyszedł z wody, diabeł pyta: - Jak było? - Normalnie - odpowiada cienkim głosikiem Niemiec. Drugi był Ruski. Gdy wyszedł z wody, diabeł pyta: - Jak było? - Normalnie - odpowiada cienkim głosikiem Ruski. Jako trzeci, Nil przepłynął Polak. Gdy wyszedł z wody, diabeł pyta: - Jak było? - Normalnie - odpowiada Polak. Nagle z Nilu wyłazi krokodyl i pyta cienkim głosikiem: - Który płynął ostatni? Rok 1980. Moskwa, ceremonia otwarcia Igrzysk Olimpijskich. Na trybunę wchodzi Leonid Breżniew, wyciąga tekst przemówienia i zaczyna: - O, o, o, o, o. Szybkim krokiem podchodzi do niego jeden z organizatorów igrzysk i mówi: - Towarzyszu sekretarzu generalny, tekst przemówienia zaczyna się nieco wyżej, a to, co teraz czytacie, to kółka olimpijskie! Chruszczow przyjechał do kołchozu. - Dobrze wam się żyje? - zażartował Chruszczow. - Dobrze! - zażartowali kołchoźnicy. W pociągu Kolei Transsyberyjskiej konduktor złapał gapowicza. Ponieważ w pobliżu nie było stacji a na zewnątrz mróz i tajga, nalał go po mordzie i poszedł dalej. Po dwóch dniach ponownie konduktor spotyka tego samego gapowicza, a ponieważ warunki są takie same, znów leje biedaka po mordzie i idzie dalej. Podróżni którym żal zrobiło się bitego podróżnego zapytali: - A daleko pan jedzie? - No jak morda wytrzyma, to jadę do Wladywostoku. Oficer rosyjski ma za zadanie wytłumaczyć żołnierzom zniszczenia wywołane przez bombę atomową. Zaczyna tak: - Żołnierze! Wyobraźcie sobie dwadzieścia... nie, pięćdziesiąt... nie, sto skrzynek wódki, których nie ma kto wypić. |